07.01.2009  
Goniec Polski
Chat - Goniec Polski
Chat
Forum - Goniec Polski
Forum
Blog - Goniec Polski
Blogi
Skrzynka e-mail
E-mail 2 GB
Login: Hasło:
Nie masz konta? Załóż je teraz!

Korowód

Korowód
Współczesne kino polskie w jednym przypomina rodzime produkcje sprzed trzydziestu lat. Podobnie jak w kierunku nazwanym „kinem moralnego niepokoju”, tak i teraz, twórcy przywiązują największą wagę właśnie do oceny moralnej bohaterów. O ile jednak filmy z lat 70. miały rys tragiczny, o tyle dziś sięga się po formę lżejszą i łatwiej przyswajalną. Taki jest też „Korowód”, najnowszy film Jerzego Stuhra, który swoją osobą łączy te odległe od siebie epoki. Film zaczyna się niczym thriller polityczny, a kończy jak komedia romantyczna, co zapewne jest ukłonem w stronę młodej publiczności.

Głównym bohaterem jest Bartek (w tej roli debiutujący na dużym ekranie Kamil Maćkowiak), student dorabiający sobie jako paparazzi. Właściwie jego najważniejszym fachem jest kłamstwo. Sprzedaje nieprawdziwe historyjki prasie, pisze na zamówienie splagiatowane prace magisterskie, a egzaminy na uczelni zdaje za niego podstawiony człowiek. Bartek wchodzi przypadkiem w posiadanie wiadomości, które sprzedane prasie mogłyby skompromitować pewnego wykładowcę (Jan Frycz), który doniósł na kolegę w czasach PRL-u. Chłopak ma szansę zachować się niczym donosiciel w czasach komunistycznej Polski. I właśnie o tym, że handlowanie czyimś losem ma charakter niepolityczny, ale międzyludzki, psychologiczny, opowiada „Korowód”. Poprzez poruszenie „modnego” ostatnimi czasy w Polsce tematu lustracji, o „Korowodzie” mówiło się na długo przed jego premierą, a Telewizja Polska wycofała się przez to z koprodukcji.

To już szósty film w dorobku Jerzego Stuhra, wybitnego aktora, związanego z Teatrem Starym w Krakowie w latach 70. i 80., a potem znanego z kina. Stuhra oglądaliśmy choćby w „Wodzireju” Feliksa Falka, „Seksmisji” Juliusza Machulskiego” i „Amatorze” Krzysztofa Kieślowskiego. Jak mocno ten ostatni twórca wpłynął na Stuhra, można zobaczyć, przyglądając się jego dotychczasowej twórczości. Drugi tytuł w jego dorobku, „Historie miłosne”, nie dość, że dedykowany był Kieślowskiemu, to jeszcze przypominał charakterystyczny dla niego moralitet. „Duże zwierzę” powstało na podstawie scenariusza, który zrealizować miał mistrz Stuhra jeszcze przed kinowym debiutem. Od moralizowania, ale w bardzo lekkiej formie, nie uciekł też w „Pogodzie na jutro”. „Korowód” bardzo przypomina ten film. Podobnie jak tam, w nowym filmie Stuhra młodzi to ludzie samolubni i zepsuci. Nie inaczej jest ze starszymi, bo wykładowca Zdzisław doniósł SB na kolegę tylko po to, by zdobyć kobietę. Bartek, nałogowy kłamca i współczesny donosiciel, zmieni jednak swoje nastawienie do życia dzięki poznanej kobiecie. Niestety, ta zmiana odkupiona zostanie czyjąś krzywdą.

Film Stuhra porusza niezwykle ciekawy temat, ale brakuje mu konsekwencji i „pazura” w obserwacji rzeczywistości. Nie do końca przekonujące są postacie, stereotypowe i nieciekawe. Bartek to kłamca o złotym sercu, jego dziewczyna Kasia (Karolina Gorczyca) to typ naiwnej i ślepej na rzeczywistość kobiety. Ula, (Katarzyna Maciąg) pomagająca Bartkowi w śledztwie w sprawie Zdzisława, to wcielenie szczerości, cnót i talentów, a kochający się w Kasi Tomek (Maciej Stuhr) to romantyk, gotowy dla swojej kobiety na wszystko. Stuhr znów uciekł się do moralizatorskiego tonu, z którego płynie jeden wniosek: nikt nie ma czystego sumienia, ale tylko miłość i przebaczenie mogą zmienić nasze życie. Rozwiązanie wszystkich wątków – bo jest ich kilka w filmie – odbędzie się w cukierkowatym, niewiarygodnym finale. Szkoda, że reżyser nie doprawił go szczyptą ironii – wtedy zabrzmiałby o wiele ciekawiej.


Radek Folta - RGfm
Korowód, Reż. Jerzy Stuhr, Polska, 2007