07.01.2009  
Goniec Polski
Chat - Goniec Polski
Chat
Forum - Goniec Polski
Forum
Blog - Goniec Polski
Blogi
Skrzynka e-mail
E-mail 2 GB
Login: Hasło:
Nie masz konta? Załóż je teraz!

In Bruges

In Bruges
Kolejny raz zerkamy na półki z płytami DVD, aby odświeżyć sobie tegoroczne tytuły. Film, którego akcja dzieje się w Brugii („to w Belgii” – jak czytamy w podtytule), zaskoczył tych wszystkich, którzy potraktowali brytyjski film gangsterski jako wieczną powtórkę z Guya Ritchiego. Nic bardziej mylnego, choć polski tytuł „Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj” sugeruje durną komedię z nieudacznikami w stylu Austina Powersa w rolach głównych. Pierwszoplanowe postacie debiutu McDonagha to zawodowi zabójcy. Jednak, jak przystało na angielskich dżentelmenów, nie są to ludzie pozbawieni skrupułów. W tym zawodzie także obowiązują zasady, a tego, kto je złamie, czeka kara.

Po spartaczonej robocie dwóch zabójców – nie oszukujmy się, nie są to najwyższej klasy specjaliści – zostaje wysłanych do tytułowej Brugii. Ich szef, porywczy i nadużywający wulgaryzmów Harry (Ralph Fiennes), mógł zamelinować ich w jakiejś dziurze pod Londynem, ale ma w stosunku do nich inne plany.

Ale wróćmy do pierwszoplanowych bohaterów – po przybyciu na miejsce starszy z nich, zmęczony życiem i swoim „zawodem” Ken (Brendan Gleeson), rozpoczyna zwiedzanie. Młodszy, impulsywny Ray (Colin Farrell) najchętniej wróciłby do Wielkiej Brytanii. Ale nie może, bo podczas ostatniego zlecenia przypadkowo zastrzelił chłopca.

Pozostaje im zatem czekać na instrukcje od szefa, a w międzyczasie rozejrzeć się po baśniowej Brugii. I właśnie to miasto, pełne średniowiecznych zabytków, olśniewające urodą, ale też pełne tajemnic, gra w filmie nie mniej ważną rolę. Na wierzchu bajkowa sceneria, warstwa po warstwie odkrywa swoje ciemne strony.

Przygodnie poznana dziewczyna nie jest niewiastą zainteresowaną tylko miłością, lecz bardziej obchodzi ją portfel Raya, który z pomocą swojego partnera chce ukraść. W mieście działa też rosyjska mafia, która zaopatruje zainteresowanych w broń, a poznany w pubie karzeł nie jest wcale sympatycznym człowieczkiem, ale wrednym i wygadanym gwiazdorem, niestroniącym od prostytutek, narkotyków i dyskusji o wojnie ras.

Siła filmu McDonagha tkwi w doskonale skonstruowanym scenariuszu, w którym co krok czai się niespodzianka. Nie było w kinie od dawna tak dobrze napisanego filmu gangsterskiego z elementami czarnego humoru i makabreski. Niczym w klasycznym dramacie Szekspira, momenty grozy równoważone są przez niekonwencjonalne poczucie humoru. Co najważniejsze, pierwszorzędnie napisane dialogi świetnie dookreślają postacie. Nawet mdły Colin Farrel znalazł dla siebie niszę i znów fascynuje publiczność – nie tylko tą nastoletnią i nie tylko swoim wyglądem.

Jednak największą postacią w filmie jest Harry (znakomity Ralph Fiennes), który od momentu wkroczenia na ekran zagarnia całą przestrzeń dla siebie. Od czasu roli zagranej przez Bena Kingsleya w „Sexy Beast” nie było w kinie bohatera tak odrażającego, tak pewnego siebie, a jednocześnie tak fascynującego. Bo jak przystało na wytrawnego, angielskiego zabójcę, Harry musi mieć jakieś oparcie w otaczającej rzeczywistości, a tym jest bez wątpienia kodeks moralny. Spotkanie tych trzech postaci w Brugii prowadzi do wielkiego, artystycznego finału, w którym cięty język jest nie mniej ważny, jak świszczące w powietrzu kule.

Choć na DVD brak spektakularnych dodatków, warto zapoznać się z tym tytułem albo może mieć go na swojej półce. Któż wie, może posłuży jako wideo-przewodnik przed kolejnym urlopowym wypadem na kontynent.

Reż. Martin McDonagh
Wielka Brytania, Belgia 2008



Radosław Folta