07.01.2009  
Goniec Polski
Chat - Goniec Polski
Chat
Forum - Goniec Polski
Forum
Blog - Goniec Polski
Blogi
Skrzynka e-mail
E-mail 2 GB
Login: Hasło:
Nie masz konta? Załóż je teraz!

300

300
Niektórzy twierdzą, iż w obecnych czasach kino jest jedną z nielicznych dobrych metod szerzenia nauki powszechnej starożytnej historii. W ostatnich latach na białym ekranie mieliśmy kilka przykładów, mniej lub bardziej, przekazujących fakty historyczne w formie widowisk filmowych. Najnowszym obrazem jest „300”, dzieło Zacka Syndera ( znany m.in z reżyserii nowej wersji „Świt żywych trupów”), będące adaptacją uhonorowanego wieloma nagrodami komiksu twórcy Sin City, Franka Millera. Wszyscy fani opowieści z dymkiem będą pocieszeni, gdyż źródło scenariusza ukazane jest w filmie wielokrotnie.
Ta niecodzienna oprawa przekazania historycznie najistotniejszego momentu II wojny perskiej, ukazuje los tytułowych trzystu Spartan, którzy pod wodzą króla Leonidasa I, w sierpniu 480 r. p.n.e. mężnie stawili zacięty opór 100-tysięcznej armii perskiej, dowodzonej przez króla Kserksesa. Ten kluczowy dla Greków zwrot w historii, będący pełną poświęceń obroną, jakiej podjęła się ta garstka żołnierzy, pozwolił powracającym do stolicy wojskom greckim na ufortyfikowanie oraz wycofanie floty. Armady, która jeszcze tego samego roku, we wrześniowej bitwie morskiej pod Salaminą, rozbiła się, ale na dobre wyparła wojska perskie z Attyki. Dzięki temu Europa pozostała bezpieczna. Postawa Spartan stała się inspiracją dla potomnych, do walki z niesprawiedliwościami tego świata. To przesłanie ducha demokracji przetrwało do dziś.
Czy film jest wart polecenia? Nie mam wątpliwości, że tak. Jest to epicki obraz o umiłowaniu wolności, poświęceniu i odwadze. Najmocniejszą stroną filmu jest jego wykonanie. Dzięki umieszczeniu aktorów w wygenerowanej cyfrowo scenografii. Synder ukazał komiksowe kadry (znane z „Sin City”), tworząc filmowe widowisko. Liczne sceny odzwierciedlają komiksowe plansze, zachowując postacie, typową kolorystykę, kostiumy i kadry. Dużym plusem jest muzyka Tylera Batesa, która współgra z kamerą. Scena tańca wyroczni na długo zapada w pamięć.
Choć obraz może wydać się miejscami ponury i surowy, należy oddać hołd mistrzowskiemu ukazaniu scen batalistycznych, których fani będą z pewnością usatysfakcjonowani. Dzięki zastosowaniu metody „slow morion”, liczne fragmenty jak ciosy mieczem czy skoki, ukazane są w fenomenalny sposób. Pochwalam także ciekawe posunięcie reżysera poprzez zatrudnienie mało znanych albo w ogóle nieznanych aktorów. Dla Gerarda Butlera (król Leonidas) czy Dominica – Westa (Theron), były to z pewnością pierwsze życiowe role.
Najbardziej zdziwiło mnie w obrazie liczne odbieganie od rzeczywistych wydarzeń. Może zatem nie powinno reklamować się filmu jako „historyczny”?. Twórcy przyznali przecież z nieukrywaną szczerością, iż walki będące wiernym odzwierciedleniem historii, nie wyglądałyby „cool”, dlatego zostały gruntownie odświeżone.
Światowa premiera „300” miała miejsce w lutym b.r. na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Berlinie, gdzie (po zakończeniu seansu) otrzymał półgodzinną owację na stojąco, od blisko dwutysięcznej zgromadzonej tam publiczności, słynącej notabene z wybrednego gustu.

Marta Kaszuba
Dramat/Wojenny USA 2006 Reż. Zack Synder